Kobieta niezależna
KAMILA ROWIŃSKA

Od: Kamila Rowińska
Do: Kobiet

Prawdopodobnie gdzieś głęboko w Tobie ukryte jest pragnienie realizowania się w biznesie. Jeśli się nie mylę – jesteś też osobą, która bardzo wysoko ceni sobie niezależność. Na samą myśl, że ktoś miałby Tobą zarządzać czy decydować o ważnych dla Ciebie sprawach – czujesz ogromny dyskomfort.

Dzięki niezależności możesz się rozwijać, możesz realizować swoje pasje. Możesz kochać swoją rodzinę najbardziej na świecie i emanować szczęściem, które jest w Tobie. Dzięki niezależności, biznesowi i mądrym podejściem do finansów możesz zapewnić sobie i swojej rodzinie spokój.

Zasługujesz na sukces i bogactwo! Wiele razy, gdy spotykam kobiety i rozmawiamy o sukcesach, pieniądzach i bogactwie, część z nich, przecierając oczy ze zdumienia, dziwi się, z jaką łatwością przychodzi mi stwierdzenie, że sukces i bogactwo są dobre!

Część z nich została wychowana w rodzinach, w których o ludziach zamożnych mówi się źle i z pogardą.
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym, czy to faktycznie jest prawda? Czy fakt, że ktoś zarobił znaczą ilość pieniędzy, naprawdę oznacza, że jest oszustem? Złodziejem? Człowiekiem „pustym”, za którym nie stoją żadne inne wartości, tylko chciwość i próżność? Owszem, znam wielu ludzi, którzy posiadają dużo pieniędzy, a ich „wielkość” można dostrzec jedynie wtedy, gdy staną na swoich portfelach. Znam też jednak wielu ludzi, którzy nie zarabiają więcej niż średnią krajową i potrafią być równie przykrzy, wyniośli, płytcy i próżni. Potrafią
oszukiwać, kraść i wykorzystywać innych do swoich celów.

To nie ilość pieniędzy, jaką posiadasz, decyduje o tym, jaka jesteś, ale twoje wartości! Pieniądze jedynie mogą bardziej wyeksponować to, kim już jesteś. Jeśli jesteś szlachetną kobietą, to z dużą ilością pieniędzy będziesz po prostu zamożną, szlachetną kobietą. Jeśli jesteś złośliwą zołzą, to z dużą ilością pieniędzy będziesz po prostu zamożną, złośliwą zołzą. Pieniądze jedynie to wyeksponują!

fragment książki "Kobieta niezależna"

W książce „Kobieta niezależna” autorka:

  • przekonuje (jeśli jeszcze miewasz jakieś wątpliwości), że bogactwo jest dobre i daje Ci większą wolność wyboru;
  • utwierdza w przekonaniu, że musisz być odpowiedzialna za swoje finanse;
  • pomaga wzmocnić Twój charakter poprzez postawę asertywną, stanowczą, zdyscyplinowaną;
  • uczy zarządzać budżetem domowym.

Ale to nie wszystko. Kamila nie byłaby sobą, gdyby nie udzieliła Ci garści praktycznych wskazówek, które ułatwią Twoje codzienne życie. Dzięki tej pozycji dowiesz się także:

  • jak lepiej zorganizować swoje domowe zajęcia i nauczyć się je delegować lub upraszczać – po to, żebyś miała więcej czasu na budowanie własnej niezależności;
  • jak dbać o własne kompetencje i w jaki sposób wybierać książki i szkolenia dla siebie – dzięki czemu szybciej osiągniesz swoje biznesowe cele;
  • jak rozdzielić finanse własne od firmowych i jak zadbać o prostotę i jasność w gospodarowaniu budżetem firmy.

W swojej najnowszej książce "Kobieta niezależna" ujawnia sekrety kobiet sukcesu, które osiągnęły bogactwo oraz szczęście osobiste.

Działalności trenerskiej Kamili przyświeca motto: „Nawet jeśli ty nie wierzysz w siebie wystarczająco mocno, pamiętaj, że ja w ciebie wierzę. Wierzę w ciebie i twoje możliwości”.

Ciężkie doświadczenia osobiste związane ze śmiercią bliskich osób oraz diagnozą ośmiu guzów piersi okazały się czynnikiem transformacyjnym w życiu Kamili. Spowodowały, iż po 13 latach współpracy z koncernem kosmetycznym, w którym ze spektakularnymi sukcesami zarządzała zespołem 3500 osób, zdecydowała się założyć Rowińska Business Coaching i skoncentrować się na pomaganiu innym w dokonywaniu pozytywnych zmian w życiu.

Od tego czasu przeprowadziła setki szkoleń, a podczas sesji coachingowych pomogła tysiącom osób uwolnić swój potencjał, odnaleźć motywację, zwiększyć pewność siebie, samodyscyplinę i wykształcić umiejętności przywódcze. Współpracuje zarówno z osobami prywatnymi, jak i przedsiębiorcami.

Kamila ujmuje otoczenie bezpośredniością, poczuciem humoru i wiarą w ludzi. Dla wielu stanowi przykład tego, jak zdecydowanie, zuchwałość oraz konsekwencja pomagają realizować najśmielsze marzenia.

Prywatnie otaczają ją wspaniali mężczyźni: mąż Rafał oraz synowie Olaf i Bruno, którym dedykuje każdą wolną chwilę.

Niemal codziennie jestem świadkiem wielu kobiecych sukcesów, dzięki czemu mogę się podzielić z Tobą swoją wiedzą i spostrzeżeniami na ten temat.

Nie pochodzę z zamożnej rodziny. Wręcz przeciwnie. Od kiedy to tylko było możliwe, pracowałam i zarabiałam na swoje potrzeby. Dlatego tak bardzo rozumiem kobiety, które samodzielnie muszą zadbać o swój byt, a jednocześnie doceniam miejsce, w którym teraz się znajduję.

Publikacja ta jest poświęcona rozmowie o niezależności i sukcesie kobiet głównie w ujęciu biznesowym. Wiem, jak drażliwy jest to temat w Polsce i czym zwykle kończy się jego podjęcie. Dlatego już na wstępie, uprzedzając zapytania, chcę napisać, że mam świadomość, iż sukces finansowy i zawodowy nie jest jedynym sukcesem, jaki człowiek może osiągnąć. Wiem, że ważne są wiara, rodzina, miłość, zdrowie, przyjaciele, czas wolny. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że pieniądze szczęścia nie dają.

Napisałam tę książkę dla tych kobiet, które swoją niezależność oraz stabilizację finansową uznają za ważną w swoim życiu i chcą o nią zadbać. Dla tych kobiet, które są zainteresowane tym, co powoduje, że być może nie osiągają sukcesów takich, o jakich marzą. Dla tych, które chcą się przyjrzeć sylwetkom, przekonaniom i poglądom kobiet, które sukces już osiągnęły. To dla nich przeprowadziłam wywiady z kobietami sukcesu, które osiągnęły swoją stabilizację finansową i są niezależne.

Ja sama byłabym szczęśliwa, gdyby ktoś podsunął mi taką książkę kilkanaście lat temu. Pozwoliłaby mi ona uniknąć wielu błędów, które popełniłam. Właśnie dlatego ją napisałam.
Mam nadzieję, że będzie dla Ciebie źródłem inspiracji i siły do tego, aby podążać swoją ścieżką i odważyć się być kobietą niezależną. Nie tylko finansowo.

Być może znasz kobiety, którym zdarza się o paru rzeczach myśleć bardzo głupio. Chociaż są mądre i inteligentne – to popełniają pewne mentalne głupstwa. Np.:

  • nie wierzą w swoje możliwości zarządzania finansami – wydaje im się, że to mężczyźni lepiej zarządzają budżetem;
  • czują się winne, gdy mają ochotę zająć się biznesem, a dzieci zostawić parę godzin pod opieką taty lub opiekunki;
  • mają syndrom Matki Polki, który każe im poświęcać się rodzinie, dbać o męża i dzieci, a same nie pomyślą nawet, żeby wybrać się na basen, do kina czy na szkolenie;
  • zostawiają życie zawodowe i finansowe w rękach własnego męża;
  • nie przewidują, że coś może pójść nie tak, jak oczekują, np. biznes męża upadnie, ktoś w rodzinie zacznie poważnie chorować, w małżeństwie przestanie się układać... To wszystko są sytuacje, których nikt NIE chce, a jednak się zdarzają. Być może we własnym otoczeniu miałaś z nimi styczność. A jeśli nie dotknęły nikogo z Twojego otoczenia, to wystarczy włączyć TV.

Jaką mamy gwarancję, że dożyjemy bez żadnych burz do szczęśliwej późnej starości, w dostatku co najmniej takim jak obecnie? A jeśli jednak coś pójdzie nie tak? Czy wiemy chociaż, jakie płatności co miesiąc trzeba regulować? A czemu niby mamy się czuć winne, zostawiając męża z dzieckiem? Czy mężowie też czują się winni, idąc do pracy i zostawiając żonę i dzieci w domu?

Moje kochane Panie!

Nadszedł czas na nasze życie, nasz biznes i nasze finanse. Jeśli tylko należysz do grona tych kobiet, które:

  • noszą w sobie marzenie o niezależności albo
  • jeśli już czujesz się niezależna, ale gdzieś tam w Tobie „pika” jakieś poczucie winy, albo
  • nie do końca potrafisz połączyć swoje życie rodzinne z biznesowym –

sięgnij po „Kobietę niezależną” i ciesz się tym, do czego zostałaś stworzona. 

Oto kilka praktycznych porad z książki:

Dziel się obowiązkami z członkami swojej rodziny i zatrudniaj innych

Sprzątanie i prasowanie. Są takie momenty w moim życiu, że jest pani, która raz w tygodniu przychodzi do domu, aby wykonać te czynności. Zdecydowałam się na tę opcję w chwili, gdy zauważyłam, że zarabiam na godzinę więcej, niż płacę tej pani. Zamiast sprzątać, opłaca mi się oddać komuś ten obowiązek i pracować w tym czasie. Jeszcze z tej operacji zostaną mi pieniądze.
Jeśli masz zawód, w którym twoja wypłata uzależniona jest od wkładu pracy, może się ta opcja okazać dla ciebie zbawienna. Jest tu jednak małe niebezpieczeństwo. Czasami na tę opcję decydują się kobiety, które wcale tak bardzo pracą obłożone nie są, a po prostu nie lubią sprzątać. Jeśli je na to stać — to oczywiście wspaniale. Jeśli jest to jednak znaczny wydatek i w tym czasie powinny pracować zawodowo, ale nie robią tego, bo plączą się po domu bez pomysłu, albo trwonią czas
na głupoty, to jest to wtedy wydatek, a nie inwestycja. I może się okazać, że bardziej opłaca im się posprzątać samodzielnie.

Sprzątanie z rodziną ma oczywiście też swoje plusy.

Kiedy sprzątają wszyscy domownicy w ramach przydzielonych obowiązków, bardziej szanują porządek w domu i częściej odkładają rzeczy na przeznaczone dla nich miejsce. W moim domu każda rzecz ma swój „domek”, w którym ma mieszkać. Wspólne sprzątanie ma też moim zdaniem dobre działanie wychowawcze. Uczy dzieci odpowiedzialności za wspólny dom, systematyczności i czystości. Kiedy Olaf był młodszy (miał 4 lata), tłumaczyłam mu, że teraz musimy powiesić pranie, aby mieć czyste ubrania na jutro i jak zrobimy to razem szybko, to będziemy mogli później razem w coś pograć. Chętniej mi wtedy pomagał. Sprzątanie raz w tygodniu to oczywiście mało. Dlatego warto pomyśleć o czymś, co będzie chociaż odkurzało za nas. Jak się nie ma telewizora i nie płaci się za abonament z 50 kanałami, to można 100 zł miesięcznie zainwestować w robota odkurzającego. Ja, po kilku latach przyglądania się, jak działa u koleżanek, kupiłam Roomba Professional. Odkurza sam codziennie.

Olaf nareszcie zbiera klocki z podłogi przed wyjściem do szkoły, bo wie, że jak tego nie zrobi, robot mu je zje. Oczywiście możesz powiedzieć, że odkurzenie mieszkania to tylko 15 min i z tego powodu nie warto kupować od razu robota sprzątającego. Ja mam jednak zwyczaj ściągania z siebie obowiązków, a zwłaszcza tych, które zajmują codziennie 15 min. Z takich piętnastominutówek bowiem składa się później cały mój dzień.

Prasowanie. Najlepiej zrobić je raz w tygodniu. Raz a porządnie. Ponieważ to oszczędza czas! Pojąć za bardzo nie mogę, jak można codziennie rano dopiero zastanawiać się, co się na siebie włoży, a następnie rozkładać cały „majdan”, zabierać się za prasowanie jednych spodni, a później składać deskę do prasowania i żelazko z powrotem (są tacy, którzy nie składają w ogóle i żyją w takim magazynie niemal cały czas). Oczywiście przećwiczyłam wariant codziennego porannego
prasowania, ale szybko zauważyłam, że to dość stresujące podczas prasowania zauważyć, że plama z koszuli w praniu nie zeszła i nerwowo szukać czegoś innego.

W 2010 roku podpisałam kontrakt na kilkaset godzin coachingu w firmie Korax Sp. z o.o. Codziennie o godzinie 7.45 miałam być w firmie, a o 15.45 kończyłam. Byłam wtedy w trakcie rozwodu, samodzielnie wychowywałam Olafa i nie korzystałam z pomocy niani. Wstawałam więc o 5.00–5.30, aby przygotować siebie, syna, śniadanie, lunch do pracy i obiad na popołudnie.
Na 7.15 zawoziłam Olafa do przedszkola, aby na 7.45 zdążyć do pracy. Po południu mieliśmy czas na swoje przyjemności i na obowiązki. W każdą niedzielę miałam wyprasowane i przygotowane na wieszakach 5 zestawów ubrań do pracy dla siebie i do przedszkola dla Olafa.

Tak na marginesie, przy następnym zakupie żelazka polecam ci zakup stacji parowej — prasuje się nią dwa razy szybciej. Kolejne urządzenie, które bardzo ułatwia życie i oszczędza czas to pralka z suszarką. Pozwala zaoszczędzić kilkanaście minut na rozwieszaniu i ściąganiu prania, a odpowiednio ustawiona i opróżniona na czas umożliwia wyciągnięcie ubrań jeszcze ciepłych,
dzięki czemu niektórych z nich w ogóle nie trzeba prasować.

Gotowanie. Od kilkunastu lat jestem posiadaczką urządzenia o nazwie Thermomix, które pozwala mi przygotować zupę i drugie danie w maksymalnie 30 minut (obiad gotuje się oczywiście trochę dłużej, ale ja nie muszę stać w kuchni i pilnować garnka). Oczywiście w innych posiłkach również sprawnie pomaga i oszczędza mój czas. Minimalizuje także ilość „gratów” w kuchni. A jestem zdania, że im mniej zagracone mieszkanie, tym mniej sprzątania, mycia i przekładania, czyli więcej czasu. Jest to oczywiście wydatek, jednak w moim odczuciu zwraca się szybko, a w dodatku u mnie po 17 latach nadal działa bez zarzutu.

Ustal standardy swoich działań nawet w gotowaniu. Wiem, że być może to brzmi dziwnie, jednak zauważyłam sama na swoim przykładzie, że o wiele łatwiej jest mi funkcjonować i wykonywać różne czynności, kiedy mam ustalone, jasne dla całej rodziny standardy. Nauczyłam się tego myślenia od mojej babci, która miała pięcioro dzieci i jednocześnie zarówno ona, jak i dziadek pracowali zawodowo. (To było dobrych kilkadziesiąt lat temu, kiedy kobieta pracująca nie była nazywana wyrodną matką, a dzieci skrapiające i wyciągające pranie przed zaniesieniem go do magla nie były postrzegane jako te, którym kradnie się dzieciństwo).

Przykład takich standardów? Jedzenie dla całej rodziny. Każda kobieta, która zajmuje się żywieniem swoich bliskich, wie, że nieskończoność można spędzić, zastanawiając się nad tym: co dzisiaj na obiad? Oraz co mam kupić do lodówki? Zwykle to w moich obowiązkach jest przygotowywanie obiadów i kolacji dla rodziny oraz posiłków dla męża do pracy. W wyjątkowych sytuacjach jemy poza domem. Gdybym miała codziennie zastanawiać się nad listą zakupową, oszalałabym. Dlatego zastanowiłam się nad nią raz i sporządziłam sobie zeszyt Obiady_Zakupy, w którym znajduje się 10 przykładowych dni z listą niezbędnych zakupów na każdy z nich. Raz lub dwa razy w tygodniu za pośrednictwem internetu robię zakupy. Jeśli zajdzie taka potrzeba, dokupuję warzywa, owoce i robię inne pilne sprawunki kilka
dni później w okolicznym sklepie. Robiąc zakupy przez internet, oszczędzam czas, ponieważ mam już gotową listę zakupową, która pozwala robić to w maksymalnie 15 minut. Następnego dnia rano kurier już może być u mnie w domu z zakupami, dzięki czemu nie muszę ich nosić. Oszczędzam też pieniądze, ponieważ w ten sposób nie kupuję bzdur, które pewnie wrzuciłabym do koszyka podczas tradycyjnych zakupów. Załóż swój własny zeszyt z obiadami.  Sporządź listę tygodniowych zakupów.ŽŽ Zaplanuj w niedzielę wasz tygodniowy jadłospis i zamów produkty online. Wtedy o wiele szybciej i sprawniej będziesz radziła sobie z tymi obowiązkami i łatwiej będzie ci dzielić się nimi z partnerem. Wystarczy, że weźmie do ręki zeszyt.

fragment książki "Kobieta niezależna"

 

Kamila Rowińska:

Właścicielka Rowińska Business Coaching, mówca motywacyjny, trener, coach, przywódca. Absolwentka Politechniki Śląskiej na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwem oraz Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i Laboratorium Psychoedukacji, gdzie ukończyła coaching. Członek International Coach Federation, Lady Business Club, Ambasador Akademii Przyszłości.

Kamila jest autorką bestsellera "Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale" oraz współautorką poradnika "Etat, biznes tradycyjny czy marketing sieciowy.

Kobieta niezależna
Autor: KAMILA ROWIŃSKA
Wydawnictwo: Rowinska Business Coaching
Link do strony: http://www.zlotemysli.pl/prod/12633/kobieta-niezalezna-kamila-rowinska.html

---
Uwaga! Jeśli znasz tę książkę, to stwórz oryginalny opis lub napisz jej recenzję. W zamian za recenzję oferuję książkę, którą zrecenzujesz lub inną z tej strony w podobnej cenie wybraną przez Ciebie. Gdybyś był zainteresowany/-a, to napisz do nas .